Coraz więcej i głośniej wokół pomnika Mikołaja Kopernika, którego chwilowo nie ma w chojnickim Parku 1000-lecia. Najwyższy czas uporządkować całość sprawy, gdyż widzę, że najważniejszy człowiek w ratuszu uważa, że piszę stronnicze teksty. Na dodatek na zamówienie człowieka, za którym raczej nie przepada. Chodzi oczywiście o Mariusza Janika. Nie raz nasz burmistrz, nie pytany przez dziennikarzy wspominał na copiątkowych konferencjach, że wtedy i wtedy, o godzinie takiej i takiej, spotka się w sądzie na kolejnej rozprawie z MJ. Raz dzieje się z wniosku p.AF, raz z p.MJ. Zdarzyło się też, że media wiedziały o czasie rozpoczęcia pobytu p.MJ w chojnickim areszcie. Wtedy nikogo nie dziwiło, że wszyscy o tym piszą, relacjonują. Widocznie wówczas należało tak postepować. Moja redakcja dostała treść wniosku p.MJ do prokuratury, tak jak i wszystkie pozostałe chojnickie redakcje. Widocznie inne uważają temat za nieistotny. Z wykształcenia nie jestem dziennikarzem, a technikiem budowlanym. Gdybym na lekcji budownictwa ogólnego powiedział, że odnowienie obiektu budowlanego polega na jego demontażu, rozbiórce i wywiezieniu gruzu, po czym odbudowany byłby w zbliżonym, ale nie identycznym, kształcie z wykorzystaniem innych materiałów; dostałbym dwóję z wykrzyknikiem. W latach 70-tych nie było jedynek. Gdyby od początku byłaby mowa, że pomnik Kopernika jest w złym stanie technicznym, może zawalić się czy coś w tym rodzaju, że mamy pomysł na jego nowy lepszy kształt, na ciekawe otoczenie (o tym było dość sporo), to jestem pewny, że nie byłoby żadnego szumu. Teraz dzieje się...Sprawę badają odpowiednie organy. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Czas wrócić do najświeższych wydarzeń. W niedzielę 19.02 Mikołaj Kopernik miał urodziny, więc p.MJ wpadł na pomysł ich uczczenia. Wraz z grupką chojniczan zapalił znicze, zawiesił na drzewie kilka zdjęć i obrazków, złożył wiązankę kwiatów, tam gdzie kiedyś stał pomnik. Długo nie były w tym miejscu, bo już w poniedziałek burmistrz zadysponował posprzątanie całości. Prawdę pisząc, to spodziewałem się tego, ale zaskoczyło mnie tempo działania. Gdyby każdy krytyczny tekst o przysłowiowych dziurach w chodniku czy jezdni, spotykał się z tak szybkim działaniem ratusza, to wszyscy dziennikarze chodziliby, jak pawie. Ale nie jest tak dobrze. W moim poprzednim miejscu pracy, czyli na chojnice.com, w listopadzie 2009 popełniłem tekst na temat cmentarzy. 2 listopada zajrzałem na kilka z nich. Tak opisałem wrażenia z jednego z nich: "(...) Stamtąd już blisko do cmentarza ofiar zbrodni hitlerowskich przy ul. Wysokiej. Niestety, ale w tym miejscu także grasował wandal. Narzędziem zbrodni była zapewne puszka farby w sprayu. Oprócz różnych gryzmoł, które są widoczne na cmentarnym murze od wewnątrz, znalazłem wśród nich także swastykę. Przydałby się lepszy nadzór nad tym miejscem, nie mówiąc o konieczności jak najszybszej interwencji służb komunalnych. Zresztą nie tylko tam." Zero reakcji ze strony ratusza. W kwietniu 2010 roku ponownie odwiedziłem ten sam cmentarz. Nadal pyszniła się swastyka. Napisałem kolejny tekst na chojnice.com . Kilka tygodni później - nic. Dopiero po prawie dwóch miesiącach została zamalowana. Gdybym napisał, że podobno namalował ją p.MJ (broń Boże tak nie było...), to wówczas podejrzewam, że zniknęłaby natychmiast. Zapewne na tym nie skończyłoby się.
Czas na polemikę z komentarzem pana burmistrza pod tekstem o sprzątaniu wokół pomnika Kopernika. "Pomniki też różnią się od siebie, są te, które są wpisane na specjalną listę i te pomniejsze, które nie są objęte procedurami. Temat jest zastępczy i śmieszny. Czy Urząd miał posklejać części betonowe? Sam pomnik, czyli popiersie M. Kopernika będzie odrestaurowane – nie zamienione." Kopernik w Parku jest w ewidencji ratuszowej, jako pomnik pamięci narodowej. Zrobiłem w Wydziale Komunalnym UM foto karty. Nie znam innej ewidencji. Części betonowe powstały w toku prac zleconych przez UM. Zachowane popiersie Kopernika będzie wzorem dla rzeźbiarza, który wykona je z brązu. Taki materiał jest w specyfikacji przetargowej. Pomnik składa się nie tylko z popiersia, ale i z postumentu. Dalej - "To smutne, tak jak smutne jest jednostronne dziennikarstwo. Urząd posprzątał, leżały flaszki i stoi Zaporożec. Gratulacje. Celowo pomija się aspekty prawne, porządek publiczny i dołącza się Zaporożca, bo to przecież problem publiczny." - Czy może być jednostronne dziennikarstwo, gdzie jest podane stanowisko UM, uzasadnienie posprzątania? Pan burmistrz jest niezadowolony z połączenia w jednym tekście zniczy kopernikańskich, pustych flaszek i Zaporożca z reklamą na dachu. Łączy je jedno - w różny sposób zaśmiecają to samo miejsce - Park 1000 - lecia. Dzieli - czas reakcji ratusza na ich likwidację. O parkujących nonstop gratach i przyczepkach z reklamami mówiło się wielokroć na sesjach i komisjach. I nic z tego nie wynika. Załączam do tekstu fotki z ewidencji, którą założono na początku lat 90-tych.

